niedziela, 26 sierpnia 2012

"Fabrykantka aniołków"- Camilla Lackberg


Tytuł: Fabrykantka aniołków
Autor: Camilla Lackberg
Wydawnictwo: Czarna Owca
Cena: 34,90 zł
Liczba stron: 487

Opis książki:
Wielkanoc 1974. Z Valö, małej wyspy w pobliżu Fjällbacki, znika bez śladu rodzina. Na pięknie nakrytym świątecznym stole zostaje obiad wielkanocny, ale w domu nie ma nikogo, znikają wszyscy z wyjątkiem rocznej córeczki Ebby.

Po latach Ebba wraca na wyspę jako dorosła kobieta. W rodzinnych stronach pragnie wraz z mężem otrząsnąć się po śmierci malutkiego synka. Postanawiają wyremontować i otworzyć dla gości stary ośrodek kolonijny, którym wiele lat temu zarządzał surowy ojciec Ebby.
Wkrótce po rozpoczęciu prac remontowych oboje omal nie giną w tajemniczym pożarze. Równie tajemnicze są stare ślady zaschnietej krwi odnalezione pod zerwaną podłogą w jadalni. Do akcji wkracza wkracza Patrik Hedström. Czy zdoła wyjaśnić zagadkę z przeszłości?

Opinia:
Jak zwykle na początku strasznie zaintrygowała mnie okładka. Wydawała mi się taka przerażająca. Opis również mnie zachęcił. Uwielbiam takie zagadki. Jest to moja pierwsza od paru lat książka kryminalna. Bałam się, że będzie to wielki zawód. Bardziej nie mogłam się mylić.
Już od pierwszych stron autorka porywa nas w przeszłość i świat niewyjaśnionych tajemnic. Do swojego rodzinnego domu wraca Ebba wraz z mężem. Zaczynają dziać się dziwne rzeczy i do akcji wkracza Patrik, ze swoją uroczą żoną Eriką. Od tej chwili wszystko wydaję się jeszcze bardziej skomplikowane, a losy zaginionej rodziny nadal są nieznane. Książka cały czas utrzymuje nas w napięciu i pozwala poznać tę historię z różnych stron. Gdy już zaczęłam czytać to nie mogłam się oderwać. Pod koniec wszystkie puzzle zaczynają powoli do siebie pasować. Zupełnie nie spodziewałam się takiego zakończenia, ani wyjaśnienia sprawy. Ta książka była dla mnie tak zaskakująca i ciekawa, że zakochałam się w autorce, która stworzyła to dzieło. W tle kryminalnej zagadki dostrzegamy także dramaty ludzi, szczególnie samej Ebby, ale także policjantów i ich rodziny. Historia nadzwyczaj ciekawa, choć jakby patrzeć strasznie przerażająca. Czytając ją w nocy momentami przechodziły mnie ciarki :) 
Polecam każdemu kto lubi książki kryminalne, lub po prostu ma wolny wieczór :) Na pewno sięgnę po kolejną jej książkę ! :)


poniedziałek, 20 sierpnia 2012

"Alibi na szczęście"- Anna Ficner-Ogonowska

Autor: Anna Ficner-Ogonowska
Tytuł: Alibi na szczęście
Wydawnictwo: Znak
Cena: 34,90zł (można dostać taniej)
Liczba stron: 653

Opis książki: 
Daj się porwać tej pięknej historii o miłości, przed którą nie da się uciec. 
Przestań się spieszyć i pomyśl o tym, co w życiu najważniejsze.
Hania straciła wszystko. Jej życie zatrzymało się pewnego sierpniowego dnia. Przestała marzyć, a jedyne plany to te, które układa dla swoich uczniów.
Kiedy na jej drodze staje Mikołaj, Hania boi się zaangażować, ale on walczy o miłość za nich dwoje. Pomaga mu w tym jej przyjaciółka Dominika, której energia i poczucie humoru rozsadziły niejedno męskie serce. Jest też pani Irenka: prawdziwa skarbnica ciepła i mądrości - po prostu anioł stróż. To w jej nadmorskim domu, gdzie na parapecie dojrzewają pomidory, a kuchnia pachnie szarlotką i sokiem malinowym, Hania odnajduje utracony spokój, odzyskuje wiarę w miłość i daje sobie wreszcie prawo do bycia szczęśliwą.
To pełna nadziei opowieść o tym, że nic nie zamyka nam drogi do szczęścia. Bo szansa na nowe życie jest zawsze i tylko od nas zależy, czy zechcemy ją wykorzystać.

Opinia:
Co pierwsze rzuca się w oczy to piękna, wakacyjna i zachęcająca okładka. Bardzo mi się spodobała i przekonała, że to może być lekka i dobra książka na upalne dni. Zachęciła mnie również liczna stron (653!) i mała czcionka, która mogła być obietnicą, że lektura starczy mi na jakiś czas. Przy opisie znajdziemy także, krótkie opinie Artura Żmijewskiego i Danuty Stenki- aktorów, których sobie cenię. Wtedy byłam już całkowicie pewna, że ta książka będzie moja.
Podczas lektury poznajemy bardzo wrażliwą i delikatną Hanię; gwałtowną i tryskającą energią Dominikę; bystrego i zawziętego Mikołaja i uroczą Panią Irenkę, u której z chęcią bym pomieszkała (ze względu na smakowite opisy dań). Bohaterowie są zróżnicowani, więc poznajemy zupełnie inne historie. Najbardziej spodobały mi się fragmenty właśnie o nadmorskim domku. Na prawdę miło się je czytało. Jest to historia o niełatwej przeszłości Hani i o miłości Mikołaja, w którym pewnie nie jedna z nas by się zakochała. Także głównym wątkiem jest prawdziwa przyjaźń pomiędzy młodymi kobietami, które są dla siebie jak siostry. Trzeba się przygotować na dużą ilość opisów i humoru. Jeżeli ktoś jest niecierpliwy to może go męczyć ta historia, która wolno się rozwija, a dopiero na końcu nabiera prawdziwego tempa. Muszę przyznać, że tyle naczytałam się pochlebnych opinii na temat tej książki, że chyba za wysoko postawiłam poprzeczkę. Pomijając ciepło tej książki, momentami denerwowała mnie główna bohaterka. Dopiero na ostatnich stronach dowiadujemy się co tak na prawdę nią kierowało i dopiero wtedy zaczynam wybaczać Hani jej upór i nadwrażliwość. 

Opowieść zdecydowanie warta przeczytania. Idealna na upalne dni, lub wieczory właśnie z filiżanką herbaty.  Z chęcią sięgnęłabym po drugą książkę Anny, która swoją premierę będzie miała we wrześniu:
PS Znowu zakochałam się w okładce ! Chyba ta herbata na okładkach tak na mnie działa :)

niedziela, 19 sierpnia 2012

Czołem!

Witam wszystkie wielbicielki i wielbicieli książek i filmów! :)

Blog założyłam po krótkim zastanowieniu się. Mam już jeden i bardzo dobrze się z nim czuję, jednak nadal nie miałam z kim się dzielić moimi książkami i obejrzanymi filmami. Ot, powstała biblioteczka France :) Będzie mi niezmiernie miło, jeżeli ktoś będzie tu czasem zaglądał i zostawiał po sobie ślad. Z chęcią posłucham Waszym zdań i poznam Wasze blogi :) Tymczasem idę już skubać pierwszą, bardziej ambitną notkę :) Trzymajcie się !